Przesyłam
Wam zdjęcie z naszych upraw ogródkowych – tak wygląda krzaczek
orzeszków ziemnych (które są w ziemi, jak sama nazwa wskazuje).
Cisza
panuje także, ponieważ nie ma dzieci szkolnych, które normalnie z
upodobaniem przychodzą do ujęcia wody znajdującego się w pobliżu naszych
okien i nie wiedzieć czemu drą się wtedy wniebogłosy. Tylko nasi bracia
sekciarze rozmieszczeni w pobliżu nie mają wakacji i nadal noce mamy
urozmaicone religijnymi śpiewami i kazaniami „Holy Ghost Fire !!!” –
czyli przyzywaniem Ducha Świętego, także niestety w celu zniszczenia
ewentualnych wrogów i bezbożników oraz świadectwami. Ja stosuję stopery
do uszu, ale siostry przekazują mi treść kazań i świadectw rano.
W
czwartek pożegnaliśmy jednego z pierwszych braci klaretynów, brata
Godwina, lat 78. To, można powiedzieć, odeszła historia prowincji.
Wspominał czas, gdy wiózł Peugeotem 404 wszystkich nigeryjskich
klaretynów, a teraz ... sam nie potrafiłby ich zliczyć (jest ponad 100
we wschodniej prowincji i nie wiem ilu w zachodniej). Zostawił
świadectwo dobrego, prostego życia, cichego i pogodnego. Człowiek
dobroci serca.
Pozdrawiam,
Ania

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz